sobota, 22 kwietnia 2017

Wiosenne ładowanie baterii w Cymru

01:32
Kwiecień był zawsze miesiącem ładowania baterii. Wyjeżdżaliśmy do ciepłych miejsc, żeby wygrzać się w słońcu, nacieszyć światłem i niebieskim niebem po długiej szkockiej zimie bez kolorów.
Była więc Kuba, Portugalia, Hiszpania... I nagle taki pomysł - Walia! W kwietniu?! Ale serio? ;)

poniedziałek, 27 marca 2017

Rowerem i łódką przez Ninh Binh

01:38

Jest taka kraina w północnym Wietnamie, o której niektórzy mówią, że jest kwintesencją tego kraju. Można tam znaleźć prawie wszystkie najsłynniejsze wietnamskie krajobrazy: są tam magicznie zielone ryżowe pola, są wijące się rzeki porośnięte kwiatem lotosu i górujące nad tym wszystkim krasowe góry I klify. Dodajmy do tego senne miasteczka i wioski, gdzie życie toczy się leniwie; względny brak tłumów turystów i mamy perfekcyjne antidotum dla podróżnika zmęczonego  pobytem w zwariowanym Hanoi ;)

środa, 15 marca 2017

Sekrety jeziora Loch Assynt

00:10
Czy ktoś w ogóle słyszał o Loch Assynt? Może wędkarze, bo wody tego jeziora są pełne ryb. Prawdopodobnie kilku szalonych fotografów, którzy docenili bajkową scenerię Loch Assynt. I jeszcze tacy dziwacy, jak my, którzy lubują się w dzikich i pustych miejscach :)
I bardzo dobrze, bo Loch Assynt wciąż pozostaje mało znane! Kiedy większość turystów ciągnie tłumnie do Loch Ness i jego słynnego potwora, przy jeziorze Assynt nie spotkasz żywej duszy. Za to szanse na spotkanie popłakującej syreny są całkiem spore ;)

piątek, 10 marca 2017

Dziwny czar Assyntu, który sprawi, że zapragniesz zostać geologiem ;)

22:04

Nasz pierwszy przystanek w Assyncie: wizyta w rezerwacie przyrody Knockan Crag, będącym częścią wielkiego Geoparku North West Highlands. Widoki są nieziemskie, wystarczy wspiąć się kilkadziesiąt metrów z parkingu, żeby jak na dłoni zobaczyć cały łańcuch górski Assyntu, doliny i dziesiątki jezior; być może nawet kawałek oceanu. I nawet pod pochmurnym niebem wygląda to wszystko bajkowo!
Po pól godzinie podziwiania krajobrazów i zerkania na wszechobecne kolorowe skały, Zuzia oświadcza nam z błyskiem w oku: Ja już wiem kim chcę zostać! Będę takim naukowcem, który bada kamienie… no, tym… ge, ge… Geologiem! Kończymy razem z nią gromkim chórem. :) I nas też chyba ten geologiczny szał 'bierze', bo zaczynamy wypatrywać co ładniejszych kamyczków pod nogami. I wracamy do domu z bagażnikiem pełnym grzechoczących eksponatów.

czwartek, 23 lutego 2017

Migawki z dzikiego zachodu czyli weekend w Assyncie

14:23
Juz sama nazwa Assynt ma w sobie cos magicznego. Zanim tam pojechalismy kojarzyla mi sie z jakas bajkowa kraina, zamieszkiwana przez trole, gnomy i inne fantastyczne stwory.
A jak jest w rzeczywistosci? Jest pieknie, jest dziko, jest basniowo! Surowosc krajobrazu wywoluje az czasem ciarki na plecach... Stwory? Sa, jak najbardziej i to w duzych ilosciach:) Welniste, o przenikliwym spojrzeniu i flegmatycznym charakterze - potrafia godzinami przechodzic z jednej strony drogi na druga ;)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Wiatr we wlosach czyli spacer wzdluz klifow Yesnaby

19:38


Mam nieuleczalny sentyment do wyspiarskich klimatow. Lubie rejsy promami, morska bryze, wszechobecny na wyspach, a szczegolnie na Orkadach, wiatr; uwielbiam zapach i bliskosc oceanu, wrazenie przestrzeni i wolnosci… I specery po klifach! I kiedy juz bylismy pewni, ze zaliczylismy najpiekniejsza trase wzdluz lini brzegowej na Orkadach (mam tu na mysli spacer do Staruszka z Hoy) okazalo sie, ze na Glownym Ladzie archipelagu sa jeszcze klify Yesnaby.
Moj orkadianski spacerowy Numer Jeden!

środa, 1 lutego 2017

Cale Kirkwall gra w Ba'!

21:46
Po Nowym Roku, drugiego stycznia pojechalismy odwiedzic Kirkwall, stolice archipelagu Orkadow. Zaparkowalismy samochod na duzym parkingu przy centrum handlowym i ruszylismy pieszo do starej czesci miasta. Bylo jakos dziwnie. Puste, wyludnione ulice, podejrzana cisza i zero samochodow… I jeszcze cos: ‘Mamo, zobacz, jak dziwnie zamkniety sklep!’ zawolala Zuzia, wskazujac reka na wystawe sklepowa, ktora byla, doslownie, zabita dechami. Nie tylko ta jedna: jak okiem siegnac, wzdluz pustej ulicy, wszystkie wystawy, drzwi wejsciowe i okna byly zabarykadowane i zabezpieczone ciezkimi drewnianymi deskami.
Wiem, wyglada to jak scena z horroru i nam tez lekko dreszczyk przeszedl po plecach :)  Ale uwierzcie mi, nic zlego sie w Kirkwall nie zdarzylo! Nie miala tu miejsca inwazja zombi ani przybyszow z kosmosu... :) Po prostu cale miasto szykowalo sie na rozgrywki Ba'.
A potem cale miasto zaciecie gralo! I przekonalismy sie na wlasne oczy, ze takie solidne zabezpieczenie okiennych szyb mialo sporo sensu.

Łączna liczba wyświetleń